Romualdo Lipkos gerbėjai Lublino kapinėse jo kapą nuklojo monetomis – simbolinis gestas iš dainos

Written by

in

Miejsce spoczynku Romualda Lipki (†70 l.) na lubelskim cmentarzu przy ulicy Lipowej odwiedzają ostatnio tłumy. Przyjaciele, znajomi oraz wierni fani przychodzą na grób wybitnego kompozytora i współtwórcy Budki Suflera, aby oddać mu hołd i postawić znicze. Obok tradycyjnych światełek i wiązanek na płycie nagrobnej leżą jednak także drobne monety. Ten symboliczny gest udowadnia, że twórczość artysty nadal żyje w sercach słuchaczy, nawiązując bezpośrednio do słów przeboju „za ostatni grosz kupię dziś chociaż cień dawnych dni”.

Utwory stworzone przez tego wybitnego kompozytora bez wątpienia znają wszyscy Polacy i nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady. Choć współzałożyciel Budki Suflera zmarł 6 lutego 2020 roku, to w jego rodzinnym Lublinie pamięć o nim pozostaje niezmiennie żywa.

„Za ostatni grosz kupię dziś, chociaż cień dawnych dni. Za ostatni grosz wino z zielonych lat chcę znów pić” to fragment refrenu tytułowego utworu Budki Suflera z 1982 roku. Piosenka ta na stałe weszła do kanonu polskiego rocka dzięki melodii skomponowanej przez Romualda Lipkę, słowom Marka Dutkiewicza oraz wokalowi Romualda Czystawa. Jedna z anegdot głosi, że podczas koncertowych wykonań utworu „Za ostatni grosz” fani masowo rzucali w stronę sceny drobnymi monetami. W stronę artystów leciało ich wówczas tak wiele, że dla bezpieczeństwa musieli zakładać ochronne gogle. Obecność grosików na mogile twórcy tego wielkiego przeboju zupełnie więc nie dziwi i przypomina dawne czasy świetności z występów na żywo.

Śmierć Romualda Lipki, która nastąpiła w nocy 6 lutego 2020 roku, wywołała ogromny szok. Muzyk był bowiem powszechnie znany ze swojej niespożytej energii, ciągłego optymizmu oraz głowy pełnej nowych pomysłów. Jako rdzenny lublinianin związany z tym miastem z własnego wyboru przez dekady napisał mnóstwo wielkich przebojów zarówno dla macierzystej Budki Suflera, jak i dla wielu innych wykonawców.

Kompozytor wciąż snuł dalekosiężne plany i miał w głowie mnóstwo kolejnych melodii, które czekały na zapisanie w zeszycie nutowym. Nie rezygnował z tego nawet w momencie, gdy przyszło mu się zmierzyć ze śmiertelną chorobą. Muzyk walczył z niezwykle groźnym przeciwnikiem, jednak do samego końca nie dopuszczał do siebie jakiejkolwiek myśli o przegranej. „To nowotwór dróg żółciowych wątroby. Póki co, udało się go powstrzymać” relacjonował artysta w rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” na kilka miesięcy przed swoim odejściem.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *