Czy chusta na głowie brzmi trochę babcinie? Być może, ale właśnie w tym tkwi jej urok! Babuszka style, czyli sposób noszenia chusty zawiązanej pod brodą, pokochały największe modowe it-girls. Kiedy myślę o chustach na głowie, od razu mam przed oczami Audrey Hepburn w jedwabnej apaszce i dużych okularach przeciwsłonecznych, wyglądającą niczym bohaterka romantycznego filmu, i sama nabieram ochoty na przejażdżkę kabrioletem po Lazurowym Wybrzeżu. Szybko jednak przypominam sobie, że za oknem mamy listopad, a zamiast śródziemnomorskiego słońca czeka na mnie chłodny wiatr. Na szczęście lekkie, zwiewne apaszki możemy zamienić na ciepłe chusty z wełny i kaszmiru, dzięki którym niestraszne nam będą coraz niższe temperatury, a starannie ułożone fryzury nie ucierpią tak jak pod ciasną czapką.
W tym sezonie szczególnie podobają mi się duże, trójkątne chusty z miękkiej dzianiny, które można zawiązać pod brodą albo owinąć wokół szyi. Przed zakupem koniecznie sprawdźcie skład materiału, bo zimą najlepiej sprawdzą się modele z wełny, zwłaszcza merino, lub kaszmiru, które przyjemnie grzeją, a jednocześnie pozwalają skórze oddychać. Ja zakochałam się w czekoladowym modelu Cara Brown od polskiej marki Naree. Co dla mnie bardzo ważne, chusta jest na tyle duża, że mogę porządnie otulić nią nie tylko głowę i szyję, ale również ramiona, kiedy zdejmuję płaszcz i chcę się trochę ogrzać. Uwielbiam takie dodatki, które mogę nosić na kilka sposobów, szczególnie gdy są w kolorze pasującym do połowy mojej garderoby.
A skoro jesteśmy już przy polskich markach, to koniecznie muszę wspomnieć o Fobya, gdzie wypatrzyłam przepiękną ażurową chustę Cloudloom Shawl w kolorze ecru. Ma delikatny, ażurowy splot, który przypomina mi swetry robione na drutach przez babcię. I właśnie za takie detale uwielbiam dzianinowe dodatki! Dzięki wełnie alpaki chusta sprawdzi się również w chłodniejsze dni, a jej jasny, śmietankowy odcień będzie pięknie wyglądał przy twarzy. Chętnie nosiłabym ją także zarzuconą na ramiona, zwłaszcza podczas długich wieczorów z książką i kubkiem gorącej herbaty.
A na koniec coś dla tych z was, które nawet zimą nie zamierzają rezygnować z wyrazistych kolorów. W polskiej marce Kopyto znalazłam dużą chustę z wełny merino, dostępną między innymi w soczystej czerwieni i intensywnym chabrowym odcieniu. Przyznam, że trudno byłoby mi zdecydować się na jeden kolor! Czerwień pięknie wyglądałaby z czekoladowym płaszczem, a chaber z szarością, której zimą pełno w naszych szafach. Jeśli więc wasze jesienno-zimowe stylizacje wydają się ostatnio trochę zbyt ponure, taka chusta może być dokładnie tym, czego im brakuje.
Z okularami w klimacie retro
Jeśli uwielbiacie styl Audrey Hepburn i Grace Kelly, koniecznie wypróbujcie chustę zawiązaną pod brodą w towarzystwie dużych okularów przeciwsłonecznych. Do tego długi wełniany płaszcz, skórzane rękawiczki i elegancka torebka. Całość ma w sobie odrobinę hollywoodzkiego szyku, nawet jeśli wychodzimy tylko po poranną kawę.
Trochę babuszka, trochę skandynawska it-girl
Miękka, dzianinowa chusta, gruby sweter z warkoczowym splotem i szerokie jeansy to zestaw, który chętnie podpatrzyłabym na ulicach Kopenhagi. Dorzućcie do tego zamszową kurtkę, ulubione botki i dużą torbę typu shopper. Chustę możecie zawiązać pod brodą albo pozostawić jej końce luźno opadające na ramiona.
Z kożuchem czy obszerną puchówką
Przy naprawdę chłodnej pogodzie zamiast cienkiej apaszki wybierzcie duży, wełniany szal. Wystarczy zarzucić go na głowę, a końce owinąć wokół szyi, żeby stworzyć coś na kształt miękkiego kaptura. Uwielbiam takie połączenie z kożuchem, grubymi rękawiczkami i wysokimi butami, ale równie dobrze wygląda z obszerną puchówką i szerokimi spodniami.
Leave a Reply