Po mediach społecznościowych krąży właśnie 25-minutowy materiał wideo przedstawiający rozgrywkę z Grand Theft Auto 6. Przede wszystkim, uważajcie więc na spoilery. Wszyscy jesteśmy oczywiście ciekawi pełnej wersji gry, ale nie bez powodu Rockstar tak ostro walczył do tej pory z przeciekami. Ujawniają one wiele elementów, które mogły być przyjemnym zaskoczeniem dla fanów.
Najnowszy przeciek pojawił się 8 października i część pokazanych tam scen przeczy temu, co wcześniej komunikował Rockstar. W trakcie sierpniowej premiery Grand Theft Auto VI: Extended Look Rob Nelson z Rockstar North powiedział, że gra nie będzie oferowała pełnoprawnego trybu z kamerą z pierwszej osoby. Twórcy trzymają się wcześniejszych założeń i zostawiają kamerę za plecami bohaterów.
Jak teraz się okazuje, nie oznacza to, że kamera z pierwszej osoby będzie zupełnie nieobecna w GTA 6. Na pewno pojawi się ona chociażby przy okazji celowania z niektórych broni. Build, który wyciekł 8 października sugeruje również, że Rockstar na pewnym etapie mocniej eksperymentowało z kamerą z pierwszej osoby. Prawdopodobnie przeszła im więc przez myśl możliwość ujrzenia całej kampanii oczami Jasona lub Lucii.
Cyberleek, autor najnowszego przecieku, przed Extended Lookiem publikował już różne fragmenty Grand Theft Auto 6. Można więc założyć, że ten build pochodzi ze sprawdzonego źródła. Nie wiemy jednak, jakie decyzje podjął Rockstar od tego czasu i czy nie mamy do czynienia z eksperymentalną wersją gry, z którego ostatecznie zrezygnowano. Twórcy nie zaadresowali jeszcze najnowszego przecieku.
Na szczęście nie będziemy musieli już długo czekać, żeby dowiedzieć się, ile prawdy było w krążących po sieci materiałach. Premiera Grand Theft Auto 6 już 19 listopada!
