Król Filip VI i królowa Letizia otworzyli w madryckim Teatro Real XXX Szczyt Iberoamerykański szefów państw i rządów. Dla pary królewskiej to wyjątkowe wydarzenie. Choć panują od 2014 roku, do tej pory nie gościli tego spotkania w Hiszpanii.
Ostatni raz kraj był gospodarzem szczytu w 2012 roku w Kadyksie, gdy Filip był jeszcze następcą tronu. Wcześniej spotkania odbywały się w Madrycie w 1992 roku i w Salamance w 2005 roku. Wieczorem para królewska podejmowała delegacje na uroczystej kolacji w Pałacu Królewskim, wśród złoconych luster i kandelabrów.
Na tę okazję królowa nie postawiła na nowość. Wybrała jedną ze swoich ulubionych kreacji, czyli granatową sukienkę marki Delpozo z kolekcji Pre-Fall 2017, zaprojektowaną przez Josepa Fonta, ówczesnego dyrektora kreatywnego hiszpańskiego domu mody.
Sukienkę wyróżnia asymetryczny dekolt. Jedno ramię pozostaje odsłonięte, a drugie zdobi duży, przestrzenny kwiat w formie rozety, który przyciąga wzrok i nadaje całości niemal rzeźbiarski charakter. Reszta kroju jest klasyczna. Rękawy do łokcia, podkreślona talia i ołówkowa spódnica do połowy łydki tworzą spójną całość.
Do sukienki królowa dobrała granatowe szpilki z odkrytą piętą i pasującą do nich kopertówkę hiszpańskiej marki Magrit. Dzięki temu cała stylizacja utrzymana była w jednej, głębokiej tonacji.
Ponieważ sukienka była już dobrze znana, hiszpańskie media skupiły się na biżuterii. W uszach królowej błyszczały kolczyki z akwamarynami w kształcie łez. Te same kolczyki nosiła wcześniej księżniczka Leonor podczas gali Nagród Księżnej Asturii. Hiszpańska prasa odczytała ten wybór jako czuły gest wobec córki, która 31 października skończyła 21 lat.
Na nadgarstku Letizi pojawiła się z kolei bransoletka z szafirami i diamentami, którą królowa pokazała po raz pierwszy w 2019 roku. Niebieskie kamienie pięknie współgrały z granatem sukienki.
To, co sprawiło, że sukienka wyglądała jak nowa, to fryzura. Przy wcześniejszych okazjach Letizia nosiła do niej upięcie albo kucyk. Tym razem postawiła na rozpuszczone, lśniące fale z głębokim przedziałkiem na boku. Jedno pasmo założyła za ucho, odsłaniając kolczyki, co złagodziło mocno skrojoną sylwetkę sukienki.
Makijaż był delikatny i świeży. Róż na policzkach i różowa pomadka wystarczyły, by stworzyć efekt “wow”.
Po raz pierwszy królowa włożyła tę sukienkę w grudniu 2017 roku na galę z okazji 50-lecia hiszpańskiego dziennika sportowego “AS” w madryckim ratuszu. Był to zarazem jej pierwszy publiczny występ w kreacji Delpozo, na który obserwatorzy jej stylu czekali od dawna.
Drugi raz sukienka pojawiła się w październiku 2020 roku podczas gali Nagród Księżnej Asturii w Oviedo. W pandemicznym roku królowa zrezygnowała wtedy z nowej kreacji, co odebrano jako gest umiaru.
Powtarzanie stylizacji to zresztą znak rozpoznawczy Letizi. Królowa regularnie wraca do ulubionych sukienek i płaszczy, często hiszpańskich marek, i za każdym razem pokazuje je w nieco innym wydaniu.



