Kupili dawną szkołę i przerobili na nowoczesny dom. “Ciągle słyszę: o, moja mama się tu uczyła”

Written by

in

Dodaj WP Dom jako preferowane źródło w Google

Nasze treści będą częściej wyświetlać się w Twoich wynikach Google

Sama decyzja o kupnie budynku dawnej szkoły w niewielkiej wsi na Mazowszu została podjęta dość spontanicznie, chociaż pomysł na znalezienie domu chodził po ich głowie od kilku lat. Rafał razem ze swoim partnerem Michałem chcieli wynieść się z bloku do większej przestrzeni, ale nie potrzebowali niczego na już. Uznali, że jeśli trafią na coś odpowiedniego, to po prostu to kupią.

Okazja pojawiła się tuż po Wielkanocy w ubiegłym roku. W czasie powrotu ze świąt z rodzinnego Płocka w kierunku Mławy uznali, że przejadą się okolicznymi wioskami, trochę poza główną trasą. Zupełnie przypadkowo, gubiąc się kilkukrotnie po drodze, trafili do miejsca, które teraz jest ich domem.


DLA CIEBIE

Majsterkowa szefowa odc. 3 – Pokój ucznia. Jak stworzyć przestrzeń do nauki i odpoczynku?

8000 mkw. działki za 350 tys. zł. “To musi być nasze”

– Pamiętam, że przejechaliśmy przez niewielki lasek, droga była bardzo kręta i nagle wjechaliśmy w szpaler brzóz, które dopiero rozkwitały. Powiedziałem wtedy do Michała: “zobacz, jaka piękna wieś, jak fajnie byłoby tu znaleźć jakiś dom.” I nagle, po lewej stronie, wyłonił nam się stary, ceglany budynek – opowiada Rafał Chmielewski.

Pierwotnie w tym miejscu stał drewniany dwór
Budynek dawnej szkoły powstał w 1928 roku © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Jak dodaje, mieli sporo szczęścia, bo przy domu stał wujek ówczesnej właścicielki. Zapytali od razu, czy budynek jest na sprzedaż. – Usłyszałem, że to własność córki jego siostry i że może dać nam numer telefonu. Poza tym, jeśli chcemy, to możemy ten dom zobaczyć, bo ma klucze. Obejrzeliśmy dom i przeszliśmy po ponad 100-letnim sadzie z leszczynami, klonami, jesionami. Pomyślałem sobie: “To musi być nasze” – wspomina.

Za 8000 mkw. działki Rafał z Michałem zapłacili 350 tys. zł
Za działkę na Mazowszu Rafał z Michałem zapłacili 350 tys. zł © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Po tym, jak po raz pierwszy zobaczyli dom, Rafał od razu skontaktował się z właścicielką. Okazało się, że dostała ten budynek w spadku po babci. Podała też od razu cenę – 350 tysięcy złotych za 8000 mkw. działki z domem, oborą, mniejszymi budynkami gospodarczymi i ogromną zieloną przestrzenią z sadem. Po kilku spotkaniach i ponownym obejrzeniu domu ostatecznie zdecydowali się na kupno. W czerwcu ubiegłego roku byli już oficjalnie właścicielami ogromnego terenu z zabytkowym budynkiem dawnej szkoły.

Dworek, szkoła, dom

Sama historia tego miejsca jest ciekawa. Najpierw w tym miejscu stał drewniany dwór należący do rodziny Kuleszów. Z czasem budynek rozebrano, a w 1928 r. postawiono w jego miejscu nowy budynek, w którym przez ponad 10 lat mieszkał syn dziedzica Kuleszów razem z rodziną. Mury dworku z początku XX wieku zachowały się do dzisiaj – w tym roku mija prawie sto lat, odkąd postawiono pierwszą cegłę.

Budynek dawnej szkoły powstał w 1928 roku
Pierwotnie w tym miejscu stał drewniany dwór © Materiały prywatne – R. Chmielewski

W 1939 r. wybuchła wojna, więc cała rodzina Kuleszów musiała uciekać. Dom zajęli i ograbili Niemcy, potem Rosjanie. Już po wojnie, w latach 50., wszystko trafiło do Skarbu Państwa. W latach 60. gmina podjęła decyzję o założeniu w tym miejscu szkoły. Jako placówka edukacyjna budynek funkcjonował jednak zaledwie przez kilka lat. Kiedy szkołę zamknięto, cały teren kupił ówczesny dyrektor placówki, który zamieszkał tu ze swoją rodziną. To był dziadek właścicielki, od której Rafał z Michałem kupili działkę.

  • Okoliczni mieszkańcy pamiętają czasy, gdy w budynku była szkoła
  • Okoliczni mieszkańcy pamiętają czasy, gdy w budynku była szkoła
[1/2] Okoliczni mieszkańcy pamiętają czasy, gdy w budynku była szkoła Źródło zdjęć: © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Czy okoliczni mieszkańcy pamiętają jeszcze dawną placówkę? – Chyba pół wsi chodziło do tej szkoły. Jadąc do okolicznego sklepu, spotykam ludzi, którzy mówią: “o, moja mama się tu uczyła, fajnie, że pan to kupił” – opowiada Rafał.

Jak dodaje, przy ich domu stoi obora, która kiedyś służyła jako świetlica. – Dowiedziałem się, że odbywały się tu kiedyś imprezy wiejskie i spotkania okolicznych mieszkańców. Nawet myśleliśmy o tym, żeby kiedyś tę oborę wyremontować i przygotować tu kino letnie dla wnuków czy prawnuków tych osób, co kiedyś chodziły tu do szkoły – mówi.

11 miesięcy remontu. “Ze zmęczenia kilka razy zemdlałem”

Rafał z Michałem ruszyli z pracami remontowymi kilka miesięcy po tym, jak kupili działkę. Cel był jasny – jak najszybciej ukończyć cały proces i zmieścić się w założonym budżecie. Metamorfoza wymagała sporo pracy i zmian w budynku. Zostały wyburzone wszystkie ściany wewnętrzne, został zdjęty dach, rozebrany stuletni strop i zerwane wszystkie podłogi.

Ze starego, prawie 100-letniego  budynku pozostały jedynie mury
Prawie stuletni budynek wymagał gruntownego remontu © Materiały prywatne – R. Chmielewski

– Z zewnętrznego budynku zostały tylko mury. Oczywiście z zachowaniem pierwotnego wyglądu. Cała reszta musiała zostać wymieniona lub zrobiona od nowa – wszystkie instalacje, woda, kanalizacja, centralne ogrzewanie, nowe okna, nowe wylewki, nowe posadzki. Musieliśmy też udrożnić studnię. Na koniec czekało nas wykończenie wnętrz – wymienia Rafał Chmielewski.

Z pierwotnego budynku zachowały się jedynie mury
Z pierwotnego budynku zachowały się jedynie mury © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Jakie problemy pojawiły się po drodze? Cały proces był bardzo intensywny, ale największy problem pojawił się z dachem. W pewnym momencie okazało się, że drewno zostało położone w niewłaściwy sposób. Było duże ryzyko, że zimą dach będzie się wyginać pod naporem tego śniegu. – Od razu zadzwoniłem do wykonawcy i powiedziałem, że ma jeden dzień na poprawienie tego, bo kolejnego dnia przyjeżdżają z pianą. Postawiłem sprawę jasno: “nie interesuje mnie, jak to zrobią, ale to ma być zrobione”. Tu nie ma miejsca na miękką grę – wspomina.

  • Remont budynku trwał 11 miesięcy
  • Remont budynku trwał 11 miesięcy
  • Dom wymagał gruntowego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntowego remontu
  • Dom wymagał gruntowego remontu
  • Dom wymagał gruntowego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntowego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
[1/10] Remont budynku trwał 11 miesięcy Źródło zdjęć: © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Dodaje, że te 11 miesięcy to był bardzo trudny czas, okupiony stresem, frustracją i nierzadko wycieńczeniem. – W pewnym momencie to wszystko jakoś mnie przerosło. Byłem tak bardzo zmęczony całą sytuacją, remontem, pracą, że kilka razy zemdlałem na budowie. Czasem trudno mi uwierzyć, że mamy to wszystko za sobą, a ten do niedawna stary budynek jest już naszym domem – przyznaje.

Ponad 1 mln zł za metamorfozę domu metodą gospodarczą

Najczęściej pojawiające się pytanie w sprawie tej metamorfozy brzmi: ile to łącznie kosztowało? Rozmówca odpowiada, że za remont z pełnym wykończeniem domu o powierzchni 340 mkw. plus zagospodarowanie przestrzeni na zewnątrz zapłacili ponad 1 mln złotych. Łącznie, na kupno działki i całą metamorfozę, wydali 1,5 mln złotych.

Właściciel domu przyznaje, że często słyszy od znajomych, że niewiele zapłacili za cały remont, biorąc pod uwagę aktualne ceny nieruchomości. – Ostatnio znajomy powiedział mi: “Przecież to prawie nic was nie kosztowało. My chcieliśmy teraz kupić mieszkanie w Olsztynie. Za 100 metrów mieszkania w stanie deweloperskim wychodziło 1,1 mln zł. A jeśli doliczy się do tego wykończenie, to wyjdzie podobny koszt jak u was. Przy czym wy macie ogromny dom z działką” – opowiada.

  • Rafał z Michałem postawili na remont metodą gospodarczą
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
  • Dom wymagał gruntownego remontu
[1/12] Rafał z Michałem postawili na remont metodą gospodarczą Źródło zdjęć: © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Rafał Chmielewski wyjaśnia, że gdyby budowali to systemem typowo inwestorskim, czyli zamówili firmę, która to wszystko robi, to koszt byłby znacznie wyższy. – Postawiliśmy na metodę gospodarczą – sporo robiliśmy sami, pomagali nam też rodzina, znajomi. Nie korzystaliśmy z usług dużych firm, ale bardziej z pomocy okolicznych mieszkańców, którzy mają mniejsze firmy. Mieliśmy też trochę współprac reklamowych, dzięki czemu zaoszczędziliśmy na niektórych materiałach – tłumaczy. Dodaje, że na remont musieli wziąć kredyt, dlatego zależało im, aby jak najszybciej skończyć całą inwestycję i zacząć spłacać pełne raty.

340 mkw. nowoczesnego domu z historią w tle

Po 11 miesiącach intensywnej pracy powstał dom o powierzchni 340 mkw., który jest połączeniem nowoczesności z historią. W środku znajdziemy 3 sypialnie, 4 łazienki, salon, kuchnię w stylu angielskim z jadalnią, spiżarnię, biuro, garderobę i specjalną przestrzeń dla gości. Wnętrza zostały urządzone pod okiem architektki. Do tego piękny teren dookoła, sad, a nawet kurnik.

  • Dom o powierzchni 340 mkw. łączy nowoczesność z historią
  • Kupiona działka na Mazowszu ma 8000 mkw.
  • Stuletni budynek po metamorfozie
  • Stuletni budynek po metamorfozie
[1/4] Dom o powierzchni 340 mkw. łączy nowoczesność z historią Źródło zdjęć: © Materiały prywatne – R. Chmielewski

– Bardzo pomogła nam moja bratowa, która zaprojektowała wnętrza domu. Dużo rozmawialiśmy na temat stylu, jaki chcielibyśmy mieć, wysyłaliśmy różnego rodzaju inspiracje. Finalnie udało się wszystko zrobić tak, jak sobie wymarzyliśmy – opowiada Rafał.

Wnętrza domu łączą nowoczesność z historią
Wnętrza domu łączą nowoczesność z historią © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Jak dodaje, w czasie metamorfozy domu nie chcieli całkowicie pozbywać się historii. Zależało im na zachowaniu wszystkiego, co się da. – Ponad stuletnie drewno, które pozostało nam po remoncie z podłóg czy ze stropu, zostało odrestaurowane i wróciło na ściany, blaty czy parapety. Historię widać też w drewnianej mozaice w łazience czy w belce nad kominkiem. To, co nam jeszcze zostało, będziemy wykorzystywać na przykład do budowy wiaty garażowej – dodaje.

  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • Wnętrza były projektowane pod okiem architektki
  • We wnętrzach pozostawiono elementy ze starego budynku
[1/18] Wnętrza były projektowane pod okiem architektki Źródło zdjęć: © Materiały prywatne – R. Chmielewski

Właściciel domu podkreśla, że zakochał się w historii tego miejsca. Dlatego nie chciał burzyć całego budynku i stawiać go od nowa. Wolał pozostawić dawne mury i stworzyć nowoczesny dom z historią.

– Z elewacją kompletnie nic nie robiliśmy. Musimy ją tylko na zimę trochę zabezpieczyć. Teraz, jak wychodzę na zewnątrz i dotykam tej cegły, która była częścią tego domu od samego początku, to czuję jakąś magię. I myślę sobie, że przykryć coś takiego styropianem to jakiś żart – tłumaczy.

Marzenie o metamorfozie domu. Czy to dla każdego?

Rafał przyznaje, że zakończony projekt metamorfozy domu to wspaniałe uczucie, ale cały ten proces wiązał się z ogromnym zmęczeniem, frustracją i łzami. Każdy, kto na coś takiego się zdecyduje, musi przygotować się na bardzo trudny i intensywny czas.

– Przechodziłem przez wszystkie stany emocjonalne, które były możliwe. Począwszy od szczęścia i euforii, przez łzy, smutek, zażenowanie, wszystko po prostu – wspomina. Jak wyjaśnia, taki remont wymaga ogromnej determinacji, konsekwencji i stawiania na swoim, jeśli chce się go przeprowadzić w krótkim czasie.

– To może trwać latami. Tylko wtedy finał jest taki, że jesteśmy tak zmęczeni tym procesem budowy, że nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. Dlatego naszym celem było ukończenie tego remontu jak najszybciej. Udało się w 11 miesięcy. Chociaż muszę przyznać, że ten rok dał nam bardzo mocno w kość – dodaje.

Czy z perspektywy czasu zrobiliby coś inaczej? – Niczego byśmy nie zmienili. Naprawdę udało się wszystko zrealizować tak, jak chcieliśmy. I cieszę się, że udało się to zrobić w tak krótkim czasie. Nie marzyliśmy o stworzeniu idealnego domu, tylko takiego, do którego będziemy chcieli wracać. I to się udało – podsumowuje.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *