Podpisanie umowy pożyczkowej pomiędzy Polską a Komisją Europejską odblokowuje ponad 180 mld złotych na nowy sprzęt dla polskiej armii. Wśród potencjalnych zakupów są m.in. latające tankowce, wozy bojowe Borsuk, armatohaubice Krab czy systemy antydronowe SAN. Niemniej do podpisania dużej części kontraktów o wartości miliardów dolarów pozostały niespełna trzy tygodnie.
W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w obecności m.in. premiera Donalda Tuska, wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza i ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego oraz komisarzy UE Andriusa Kubiliusa i Piotra Serafina podpisane zostały dokumenty umowy pomiędzy Polską a Komisją Europejską ws. umowy pożyczkowej w ramach programu SAFE. Dzięki temu Polska może zacząć otrzymywać pieniądze z pożyczek SAFE, których łączna kwota dla naszego kraju wynosi 43,7 mld euro, czyli ponad 180 mld złotych – najwięcej ze wszystkich 19 krajów biorących udział w programie. Pieniądze mają być przekazywane etapami. Jak informował PAP, po podpisaniu dzisiejszej umowy jeszcze w maju do Polski ma trafić zaliczka z programu w postaci 6,5 mld euro. Polska więc jako pierwsza może otrzymać pieniądze z SAFE.
SAFE (Security Action For Europe) to nowy instrument finansowy Unii Europejskiej o łącznej wartości 150 mld euro, mający na celu zapewnienie wsparcia finansowego państwom członkowskim do przyspieszenia gotowości obronnej i napędzenia ich przemysłu zbrojeniowego. SAFE to system niskoporocentowanych pożyczek o zmiennym oprocentowaniu, udzielanych z odroczeniem rozpoczęcia spłaty o 10 lat i płatnością rozłożoną nawet do 2070 roku. Pieniądze na SAFE są gwarantowane z budżetu Unii Europejskiej, czyli w dużej mierze są brane z kieszeni samych członków UE.
SAFE finansuje pożyczki na sprzęt i zdolności, których co najmniej 65 proc. komponentów jest produkowanych na obszarze UE, EOG-EFTA lub Ukrainy. Polski rząd zapowiada, że chce wykorzystać możliwe pożyczki do sfinansowania zakupów uzbrojenia w polskim przemyśle. Według deklaracji aż 89 proc. wszystkich środków, jakie Polska ma otrzymać z SAFE, trafi do polskich firm i zostaną przeznaczone na zakupy konkretnego sprzętu oraz wsparcie inwestycji, które zwiększą zdolności produkcyjne.
Wykorzystanie środków z SAFE zakłada 120 projektów Ministerstwa Obrony Narodowej, które dzielą się m.in. na:
Mimo że dokładna lista pozyskiwanego sprzętu jest utajniona, przecieki i pośrednie deklaracje rządu wskazują kilka rzeczy, które Polska chce kupić za pieniądze z SAFE. Wśród nich można wymienić:
W założeniu program SAFE ma finansować wspólne zakupy co najmniej dwóch państw. Jednak jeszcze w czasie formowania jego projektu, Polska przeforsowała założenie, że pieniądze z SAFE roku mogą sfinansować kontakty zawarte tylko przez jedno państwo do 30 maja 2026. Miało to zmaksymalizować wykorzystanie przez Polskę tych pieniędzy do finansowania własnego przemysłu zbrojeniowego.
W obecnych realiach oznacza to więc, że zostały lekko ponad trzy tygodnie na sfinalizowanie z pieniędzy z SAFE umów i aneksów zawartych tylko przez Polskę. A te mają stanowić gros wszystkich planowanych zakupów w polskim przemyśle. Wyścig z czasem dotyka przede wszystkim nowych umów na produkty, które miałyby trudności na międzynarodowym rynku zbrojeniowym. Takimi są np. wozy bojowe Borsuk czy armatohaubice Krab, których zdolności produkcyjne na ten moment nie pozwalają na dużą konkurencję na rynku w Europie.
Warto przy tym pamiętać, że możliwe jest refinansowanie pieniędzmi z SAFE kontraktów podpisanych jeszcze po 30 maja 2025 roku, gdy w życie weszło unijne rozporządzenie o tym instrumencie. Może to objąć m.in. umowę na wspomniany system SAN, który został zakupiony w ramach umowy z końca stycznia 2026. W ten sposób może zostać wykorzystane nawet 130 mld złotych z pieniędzy, jakie Polska otrzyma z SAFE. Niemniej wszystko to będzie zależało od wyrobienia się w czasie z podpisaniem potrzebnych umów w trzy tygodnie.
Można jednak liczyć na to, że przynajmniej część polskich wyrobów znajdzie chętnych poza naszym krajem w ramach SAFE. Chociażby PPZR Piorun już znajduje się na wyposażeniu m.in. Norwegii, Litwy czy Estonii, a zainteresowana ma być nimi także Francja, co już daje dużą pulę potencjalnych nabywców. Dodatkowo miny przeciwpiechotne, których produkcję deklarują zakłady Belma mogą znaleźć się także na wyposażeniu państw bałtyckich, które również wypowiedziały konwencję ottawską.

Leave a Reply