Pustosz kradnik nie atakuje ludzi i nie niszczy domów w taki sposób, jak sugerują niektóre sensacyjne nagłówki. Jest jednak gatunkiem, którego obecność warto potraktować jako sygnał ostrzegawczy. Najczęściej pojawia się tam, gdzie budynek zmaga się z wilgocią. To właśnie takie warunki pozwalają mu bez przeszkód się rozwijać.
Pustosz kradnik, dawniej “złodziejaszek rypidełko”. Skąd wzięła się jego nazwa?
Pustosz kradnik nie wyróżnia się szczególnie wyglądem, ale od lat budzi ciekawość głównie przez swoją dawną nazwę. Chrząszcz jest niewielki i łatwo go przeoczyć. Ma owalne ciało, długie odnóża i cienkie czułki, dlatego wiele osób bierze go za małego pajęczaka. Nadany mu lata temu przydomek “złodziejaszek rypidełko” nawiązuje do jego upodobań żywieniowych, ponieważ potrafi korzystać z zapasów przechowywanych przez człowieka. Najczęściej można go spotkać w stodołach, szopach, piwnicach, altanach i magazynach. W naturze wybiera spróchniałe drewno, dziuple oraz opuszczone ptasie gniazda. Ponieważ największą aktywność wykazuje po zmroku, przez większość życia pozostaje niezauważony.
Dorosłe chrząszcze żywią się przede wszystkim pyłkiem i resztkami materii organicznej. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku larw, które potrafią wykorzystywać wiele różnych materiałów jako źródło pożywienia. Uszkadzają produkty zbożowe, przyprawy i suszone zioła, ale równie chętnie żerują na papierze, książkach, wyrobach skórzanych, wełnie czy pierzu. Z tego powodu pustosz kradnik od lat jest uznawany za szkodnika magazynowego. Zdarza się również, że powoduje straty w archiwach, muzeach oraz zabytkowych budynkach, gdzie przechowywane są cenne materiały organiczne.
Czy pustosz kradnik jest groźny? Fakty są mniej sensacyjne, niż sugerują nagłówki
W ostatnim czasie wokół pustosza kradnika pojawiło się wiele alarmujących publikacji. Część z nich sugeruje, że owad może doprowadzić do poważnych zniszczeń budynków. To zbyt daleko idące uproszczenie. Larwy rzeczywiście potrafią wygryzać niewielkie otwory w drewnie czy materiałach izolacyjnych, jednak robią to głównie wtedy, gdy szukają miejsca do przepoczwarczenia. Nie jest to gatunek porównywany z termitami ani z chrząszczami odpowiedzialnymi za poważne uszkodzenia konstrukcji. W praktyce znacznie częściej niszczy przechowywane przedmioty niż elementy budynku.
Jak pozbyć się pustosza kradnika? Wilgoć jest jego największym sprzymierzeńcem
Pojawienie się pustosza kradnika bardzo często oznacza, że w budynku utrzymuje się zbyt wysoka wilgotność. To właśnie ona stwarza warunki, w których owad może bez przeszkód się rozwijać. Najskuteczniejszą metodą ograniczenia jego liczebności jest osuszenie pomieszczeń, poprawa wentylacji i właściwe zabezpieczenie produktów spożywczych. Dopiero gdy owadów jest bardzo dużo, warto skorzystać z pomocy firmy zajmującej się dezynsekcją. W wielu przypadkach usunięcie źródła wilgoci przynosi lepsze efekty niż stosowanie samych preparatów owadobójczych.
Pustosz kradnik nie jest owadem, którego trzeba się bać. Warto jednak potraktować jego obecność jako ostrzeżenie. Bardzo często to nie sam chrząszcz okazuje się największym problemem, lecz wilgoć, która stworzyła mu idealne warunki do życia.
Źródla: wyborcza.pl, kobieta.interia.pl, dom.wprost.pl.

Leave a Reply