Wiele osób po sześćdziesiątce zauważa ten sam schemat: wieczorem senność pojawia się już około godziny 20 lub 21, a nad ranem organizm zachowuje się tak, jakby noc dobiegła końca. Pobudka o 3.30 czy 4.00 może więc wynikać z naturalnego przesunięcia rytmu dobowego, a nie z choroby.
Z wiekiem mózg nieco słabiej reaguje na sygnały wyznaczające porę dnia i nocy. Znaczenie mają światło słoneczne, aktywność fizyczna, pory posiłków i regularne kontakty z innymi ludźmi. Gdy tych bodźców jest niewiele, zegar biologiczny łatwiej się rozstraja. Długie drzemki i mała aktywność mogą dodatkowo przesuwać sen na wcześniejsze godziny.
Zmienia się także struktura snu. U osób starszych jest zwykle mniej snu głębokiego, a więcej faz płytkich, podczas których łatwiej reagujemy na hałas, światło, temperaturę, ból czy potrzebę skorzystania z toalety. Krótkie wybudzenia mogą występować kilka razy w ciągu nocy i nie zawsze są zapamiętywane.
Sama wczesna pobudka nie przesądza o bezsenności. Jeżeli ktoś położył się o 20.30, przespał sześć lub siedem godzin, wstaje wypoczęty i dobrze funkcjonuje w dzień, taki rytm może być dla niego naturalny. Nie każdy musi spać do siódmej rano, by uznać noc za udaną.
Ważniejsza od godziny na zegarku jest jakość odpoczynku. Niepokój powinny wzbudzić sytuacje, gdy człowiek regularnie budzi się bardzo wcześnie mimo późnego zasypiania, nie potrafi ponownie zasnąć, rano czuje rozbicie, a w ciągu dnia przysypia, ma problemy z koncentracją lub staje się drażliwy. Wtedy wczesne budzenie nie jest jedynie cechą wieku, lecz objawem wymagającym bliższego przyjrzenia się.
Po sześćdziesiątce nocne pobudki często mają kilka nakładających się powodów. Jednym z najczęstszych jest nokturia, czyli potrzeba oddawania moczu w nocy. Problem mogą nasilać choroby układu moczowego, cukrzyca, niewydolność serca, ale również przyjmowanie leków moczopędnych o zbyt późnej porze.
Sen przerywa także ból kręgosłupa i stawów, refluks, duszność, skurcze mięśni czy zespół niespokojnych nóg. Osobnej uwagi wymaga bezdech senny. Głośne chrapanie, przerwy w oddychaniu, nagłe łapanie powietrza, poranne bóle głowy i silna senność w dzień to sygnały, których nie należy bagatelizować.
Wczesne budzenie może również towarzyszyć obniżonemu nastrojowi, przewlekłemu lękowi albo depresji. U niektórych seniorów pojawia się po zmianie leków, zwłaszcza preparatów wpływających na układ nerwowy, ciśnienie, oddychanie lub gospodarkę hormonalną. Godzin przyjmowania leków nie należy zmieniać samodzielnie.
Najgorszym rozwiązaniem jest rozpoczynanie dnia o 4 rano za każdym razem, gdy pojawi się pobudka. Włączenie mocnego światła, telewizora, telefonu i przygotowanie śniadania może utrwalić schemat wczesnego wstawania. Lepiej pozostać przy przygaszonym świetle, nie patrzeć co chwilę na zegarek i spróbować spokojnie wrócić do snu.
Jeżeli po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach sen nie nadchodzi, można na chwilę wstać, usiąść w innym pomieszczeniu i zająć się czymś wyciszającym, na przykład czytaniem. Do łóżka warto wrócić dopiero wtedy, gdy ponownie pojawi się senność. Łóżko powinno kojarzyć się ze snem, a nie z długim leżeniem, zdenerwowaniem i liczeniem kolejnych godzin.
Pomaga także regularny plan dnia. Stała pora pobudki, poranne światło dzienne, spacer lub łagodna gimnastyka oraz aktywność intelektualna wzmacniają rytm dobowy. Drzemki najlepiej skrócić do około 20-30 minut i nie odkładać ich na późne popołudnie. Wieczorem warto ograniczyć kawę, mocną herbatę, alkohol, ciężkie posiłki i dużą ilość płynów, pamiętając jednocześnie o odpowiednim nawodnieniu wcześniej w ciągu dnia.
Leki nasenne mogą dawać szybki efekt, ale u osób starszych zwiększają ryzyko porannego otępienia, zaburzeń równowagi, splątania i upadków. Niektóre prowadzą także do przyzwyczajenia. Również melatonina i preparaty ziołowe nie powinny być stosowane automatycznie, ponieważ mogą wchodzić w interakcje z innymi lekami.
Najlepszym pierwszym krokiem jest obserwacja. Przez dwa tygodnie warto zapisywać godziny zasypiania i pobudek, drzemki, wieczorne napoje, nocne wizyty w toalecie oraz samopoczucie następnego dnia. Taki dzienniczek często pokazuje powtarzalny schemat i ułatwia lekarzowi znalezienie przyczyny.
Konsultacja jest potrzebna, gdy problem utrzymuje się przez kilka tygodni, wyraźnie pogarsza funkcjonowanie w dzień albo towarzyszą mu duszność, przerwy w oddychaniu, silny ból, nagłe splątanie, pogorszenie pamięci lub upadki. Pobudka o 4 rano po sześćdziesiątce bywa fizjologiczną zmianą rytmu, ale nie powinna być wymówką do ignorowania przewlekłego zmęczenia.

Leave a Reply