Zdaniem uczonych mogły one mieć związek z wierzeniami w życie pozagrobowe, umożliwiać przekazywanie zmarłym jedzenia i napojów albo symbolizować drogę, którą dusza opuszczała świat żywych. Najnowsza analiza archeologiczna sugeruje, że za pozornie podobnymi artefaktami najwyraźniej kryły się zupełnie różne rytuały.
Czytaj też:Europa Wschodnia jak kolebka ludzkości. Wykopaliska odsłoniły artefakty sprzed 450 tysięcy lat
Tajemnicze naczynia występują na stanowiskach archeologicznych rozsianych po całej Anatolii. Niektóre służyły do przechowywania prochów po kremacji, inne znajdowały się w grobach, w których zmarłych pochowano w całości. Otwory wykonywano w różnych miejscach: na dnie, bokach lub w górnej części ceramicznych pojemników. Próby wyjaśnienia ich znaczenia podjęła się badaczka Ayşegül Erden Güney, która zestawiła odkrycia archeologiczne z Anatolii i sąsiednich regionów z tekstami opisującymi dawne wyobrażenia o śmierci oraz świecie pozagrobowym.
Jedne z najstarszych przykładów pochodzą z Gedikli-Karahöyük: tamtejsze naczynia z otworami sięgają bowiem wczesnej epoki brązu. Zdaniem ekspertów dziedzinie nie były to specjalnie przygotowane urny. Do pochówków wykorzystywano zwykłe przedmioty codziennego użytku, niekiedy już wcześniej uszkodzone. Podobne znaleziska miały miejsce w pobliżu dawnej stolicy Hetytów, Hattusy. Praktyka, o której mówimy, występowała również w Troi, Alaca Höyük i Kültepe. Oznacza to, że nie dotyczyła wyłącznie jednego regionu ani konkretnego rodzaju ceramiki.
Archeolodzy odnotowali pewne różnice między pochówkami. W przypadku grobów szkieletowych otwory mogły pełnić funkcję praktyczną lub symboliczną, natomiast w naczyniach zawierających prochy mogły odnosić się do zupełnie innego rozumienia losów duszy. Jedna z hipotez wiąże otwory z przekonaniem, iż śmierć nie oznaczała całkowitego zerwania więzi między człowiekiem a jego rodziną. Mieszkańcy starożytnej Mezopotamii wierzyli, że duchy zmarłych nadal potrzebują pożywienia i napojów. Ich bliscy mieli obowiązek dostarczać im odpowiednie ofiary.
W sumeryjskich i akadyjskich wyobrażeniach zaświaty były ponurym, ciemnym miejscem, w którym zmarli nie mogli samodzielnie zaspokoić podstawowych potrzeb. Zaniedbane duchy mogły powracać i niepokoić żyjących. Istnieją nawet materialne dowody takich praktyk. W mezopotamskich miastach, między innymi Ur i Tell Agrab, spoczywały ceramiczne przewody służące do dostarczania płynnych ofiar w pobliże grobów. Dokumenty z Mari wspominają o mleku, piwie i wodzie przekazywanych zmarłym za pomocą specjalnych instalacji. Wygląda więc na to, że otwory w naczyniach związanych z pochówkami szkieletowymi mogły pełnić podobną funkcję. Umożliwiałyby symboliczne lub rzeczywiste przekazywanie ofiar do miejsca spoczynku zmarłego.
Inaczej mogło wyglądać znaczenie otworów w urnach zawierających prochy. Przykłady? Chociażby z królestwa Urartu, które rozwijało się we wschodniej Anatolii w pierwszym tysiącleciu p.n.e. W Ayanis, Van-Altıntepe i Dilkaya znajdowały się naczynia kremacyjne z jednym lub kilkoma celowo wykonanymi otworami. Według Erden Güney mogły one symbolizować drogę, którą dusza opuszczała urnę, rozpoczynając podróż do zaświatów. Interpretacja ta nawiązuje do starożytnych wyobrażeń o działaniu ognia. W jednym z mezopotamskich tekstów związanych z opowieścią o Gilgameszu i Enkidu pojawia się sugestia, jakoby duch człowieka spalonego w ogniu nie trafiał do podziemnego świata, lecz unosił się ku niebu wraz z dymem.
W kulturze Hetytów kremacja miała z kolei inne znaczenie. W przypadku władców ogień stanowił część rytuału przemiany i oczyszczenia, a zmarli królowie i królowe byli tzw. ludźmi, którzy stali się bogami. Podobne praktyki znano również poza Anatolią. Przekłute naczynia można obecnie znaleźć na stanowiskach związanych ze starożytnym Egiptem oraz społecznościami epoki brązu w Europie Środkowej. W archeologii niemieckojęzycznej określa się je czasem mianem Seelenloch, czyli otworów duszy. Nie oznacza to jednak, że wszystkie takie artefakty miały wspólne pochodzenie lub identyczne przeznaczenie. Wygląda jednak na to, że dla dawnych mieszkańców Anatolii granica między światem żywych i umarłych być może nie była tak wyraźna, jak mogłoby się wydawać.
Źródło:Arkeoloji Dergisi

Leave a Reply